Publiczny Ośrodek Adopcyjny w Koszalinie


25-lecie Publicznego Ośrodka Adopcyjnego w Koszalinie

Niezwykły energetyczny dzień, który spędziliśmy z rodzinami adopcyjnymi, dziećmi, byłymi i obecnymi pracownikami Publicznego Osrodka Adopcyjnego w Koszalinie. Poniżej to, co tam dyrektor powiedział ze sceny  :) 

Szanowni Państwo, Drodzy Goście, Przyjaciele Ośrodka,

 Szczególnie chciałabym jeszcze raz powitać – ze sceny – naszych VIP-ów: rodziców i dzieci.

Bo – cytując klasyka, Kazika Staszewskiego z zespołu Kult– „Gdyby nie było Was, nie byłoby nas!”

 

 Dziś wspólnie obchodzimy piękny jubileusz – 25-lecie działalności naszego Publicznego Ośrodka Adopcyjnego w Koszalinie. Naszego dziecka. A każde dziecko ma swoich rodziców. Baardzo mądrymi rodzicami Ośrodka byli specjaliści Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Koszalinie – to właśnie tam początkowo odbywały się procedury adopcyjne.

Pierwszą osobą, która „przeprowadziła” nasz Ośrodek przez jego dziecięce lata, była obecna tu dziś Pani Maria Czubaj.

Wraz z Panią Marią Kosińską, ówczesną dyrektor Poradni i psychologiem Ośrodka, nadały mu kierunek i charakter. Jak wiemy, do trzeciego roku życia dziecka kształtują się fundamenty osobowości – tworzy się podstawa przyszłego rozwoju: poznawczego, społecznego i emocjonalnego. I właśnie tak było z naszym Ośrodkiem.

Wtedy powstały zasady, które do dziś funkcjonują w naszym zespole.

 

Okres wzrastania to czas zmian przepisów prawa, likwidacji i powstawania ośrodków adopcyjnych, powiększania się naszego zespołu o specjalistów z Ośrodka Adopcyjnego w Białogardzie, a później także z Ośrodka Adopcyjnego  w Szczecinie i Ośrodka „Mam Dom” w Szczecinie. To był czas burzliwego dojrzewania – ciągle na nowo budowania swojej tożsamości.

25 lat, to wiek późnej adolescencji i wczesnej dorosłości – a jak wyglądamy teraz:  Jesteśmy instytucją wojewódzką, opiekującą się dziećmi z 2/3 zachodniopomorskich powiatów, współtworzącą prawne standardy adopcji w kraju, działającą w ogólnopolskiej koalicji ośrodków adopcyjnych, łączymy doświadczenie specjalistów z czterech ośrodków adopcyjnych. Mamy dwie wpełni wyposażone do pracy z dziećmi i rodzinami lokalizacje w Koszalinie i Szczecinie. Jako 25 latek nie musimy zadawać sobie pytania „Co ja właściwie chcę robić w dorosłym życiu?”

Bo nasz Ośrodek nie miał kryzysu tożsamości. Od początku wiedzieliśmy, po co tu jesteśmy:

  • by tworzyć rodziny dla dzieci, nawet gdy wydawało się to niemożliwe;
  • by budować mosty pomiędzy sercami – nie z betonu, lecz z cierpliwości, zrozumienia i miłości.
  • Być z rodzicami adopcyjnymi od momentu ich decyzji o adopcji do dorosłości ich dzieci,

 

A jeśli trzeba było dorzucić odrobinę papierologii – też dawaliśmy radę.

Zresztą, nikt nie mówił, że najważniejsze rzeczy w życiu mają być proste.

Mądrzy ludzie mawiają, że rodzicielstwo to najtrudniejszy zawód świata – a my od 25 lat pomagamy ludziom ten zawód zdobyć. Bez egzaminów, ale z sercem i przekazywaną wam wiedzą.

W ciągu tego ćwierćwiecza przez nasze drzwi przeszło wielu niezwykłych ludzi. Dzieci, niektóre dziś są już dorosłe. Rodziny, które zyskały nowy sens.

Pracownicy: pedagodzy, psycholodzy, terapeuci, lekarze, wolontariusze – ludzie różni, ale mający wspólny mianownik: wielkie serce, wiedzę i zaangażowanie.

Muszę też wymienić nasze ośrodkowe Anioły Stróże - Bo tego, jak czasem odnajdują się rodzice dla konkretnego dziecka, nie da się wytłumaczyć żadnym podręcznikiem ani wiedzą empiryczną,…

Pamiętam czasy, kiedy nasza firma miała jeden komputer, kilka segregatorów i pokoje współdzielone z Poradnią Psychologiczno-Pedagogiczną … A dziś? Mamy dwa pięknie wyposażone ośrodki w Koszalinie i Szczecinie. internet, bazy danych, ogólnopolski program adopcyjny, zdalne spotkania i… wciąż tych samych wspaniałych ludzi, którym zależy.

Bo Ośrodek to nie budynki, nie pokoje, biurka czy internety.

Publiczny Ośrodek Adopcyjny w Koszalinie to ludzie.

 

Najchętniej wymieniłbym z imienia i nazwiska wszystkich obecnych i byłych pedagogów, psychologów, współpracowników Ośrodka. Opowiadałbym o ich zaangażowaniu, godzinach przygotowań do spotkań z dziećmi i rodzinami, o łzach, wielkiej radości, i tej pracy, z której myślami nie wychodzi się nawet po wyjściu z budynku Ośrodka… Mógłbym opowiedzieć o każdej osobie anegdotę

– ale nie chcę zanudzać Was i zgromadzonych tu dzieci.

Chcę jednak wspomnieć osoby, bez których nasz Ośrodek nie mógłby funkcjonować – o kręgosłupie tej instytucji, który często pozostaje w cieniu. To one od 22 lat dbają o nasze „25-letnie dziecko”:

  • Pani Małgosia Guzińska – główny księgowy Ośrodka
  • Pani Agnieszka Duda – główny administrator Ośrodka

Ogromne brawa dla nich!

 

Zmieniło się wiele – ale nie zapomnieliśmy, po co istniejemy. I choć świat wokół pędzi, jedno pozostaje niezmienne: Każde dziecko zasługuje na dom. Nie tylko z dachem, ale z miłością.

 

Drodzy Państwo, 25 lat to piękna liczba. Można już z dumą nosić srebrny jubileusz na piersi, ale wciąż z młodzieńczym entuzjazmem patrzeć w przyszłość. Więc dziś nie tylko wspominamy – dziś świętujemy! Świętujemy każde uratowane dzieciństwo. Każdą mamę i tatę, którzy odnaleźli swoje dziecko. Każdą łzę wzruszenia, każdy uścisk, każde „dziękuję”, które padło przez te wszystkie lata. I choć nie jesteśmy w stanie zliczyć wszystkich historii, które tu się zaczęły – jesteśmy pewni jednego: Było warto.

Dziękuję wszystkim: ➡️pracownikom, ➡️rodzinom, ➡️partnerom, ➡️i wszystkim, którzy byli z nami przez te 25 lat.

Niech kolejne będą jeszcze piękniejsze. A jeśli kiedyś przyjdzie nam świętować 50-lecie… Cóż – przygotujcie pyszne ciasta i sporo chusteczek. Bo wzruszeń z pewnością nie zabraknie.

Dziękuję!